czwartek, 16 stycznia 2014

Rozdział 1.

A/N: Tutaj jest nadal czas przeszły.

Blue's POV:
To był typowy czwartek i ja byłam w moim normalnym miejscu, na początku, w klasie historycznej. To było zabawne myślenie, ponieważ wszystkie kujony powinny siedzieć na początku, normalni ludzie pośrodku, i oczywiście, delikwenci siadali na końcu. Przypuszczam, że jestem mądra, lecz w rzeczywistości tak nie jest. Mogę powiedzieć, że jestem raczej pupilkiem nauczycieli.
Mogłam usłyszeć szepty dookoła i gromkie żarciki. Po minucie lub dwóch, z wszystkich ich gadu-gadu, pani Sanders, nasz nauczyciel historii, obróciła się patrząc na nich z piorunującym spojrzeniem.
- Harry, gdybyś mógł nie zdezorganizowywać mojej klasy, docienię to. - powiedziała gniewnie przez zaciśnięte zęby.
Jak zwykle. Harry robił bałagan w klasie i zaczynał do niej mówić. Jego akcje sprawiały, że dziwiłam się, jeśli nie był w areszcie.
- Oops - powiedział sarkastycznie, po czym się roześmiał.
Wywróciłam oczami. Odruch.
- To jest to! - szczekała - Areszt po szkole! Dla ciebie, Styles, i twoich przyjaciół.
Co? Nie!
Nie, nie, nie. Dzisiaj miałam być w areszcie. Nie, żebym się przechwalała, ale nauczyciele ufali mi w tych sprawach.
Świetnie. Po prostu świetnie.
- I Harry, nie będę miała na ciebie oka, więc przyjdź i usiądź z przodu. - pani Sanders powiedziała, podczas gdy jej nozdrza buchnęły.
- Ale- - Harry próbował protestować.
- Powiedziałam, usiądź tutaj. - syknęła na niego. Na mojej twarzy pojawił się uśmieszek, gdy spojrzałam w dół. Nie wiedziałam dlaczego, ale to jest po prostu zabawne, kiedy on ma kłopoty.
Gdy Harry zajął miejsce obok mnie, spojrzałam na niego i oglądałam, jak jego brwi razem się zmarszczyły. Miał bardzo zalane spojrzenie na jego twarzy. Wymamrotał kilka przekleństw, zanim odwrócił się, by na mnie spojrzeć.
- Nie twój dzień, huh? - powiedziałam cicho, ale tak, by usłyszał. Raczej z odpowiedzi, rzucił zimne spojrzenie na mnie, które przypominało mi o ostatniej nocy. Opuścił mnie o piątej nad ranem, więc mógł przygotować się do szkoły, ale ja nie widzę dlaczego, on miał doprawdy to samo spojrzenie, jak tego poranka.
- Hej, um - powiedział podczas gdy obudził mnie z moich myśli - Jakie były odpowiedzi? - rozmawiał o pracy domowej, którą pani Sanders zadała wczoraj, którą omawiała w tej chwili.
- Nie powiem ci, powinieneś liczyć na siebie. - wyszeptałam surowo, podczas gdy odsunęłam się od niego.
Harry zaśmiał się nisko, zanim odpowiedział - Eh, nie chciałem.
Nagle, poczułam jak kładzie dłoń na mojej nodze. Wstrząsnęłam się z zaskoczenia przez jego ruch i szybko obróciłam głowę w jego kierunku. Miał na twarzy ten swój uśmieszek, a jego oczy miały ten mały, rozbawiony błysk.
- Nie tutaj. - syknęłam, wysyłając mu takie samo groźne spojrzenie, jakie pani Sanders mu dawała. Wzruszył ramionami zanim zabrał swoją rękę z mojej nogi i powrócił do pukania długopisem o ławkę.
Uśmieszek nadal był przylepiony na jego twarzy.
Zaraz, jak dzwonek zadzwonił, w pełni spiesząc się, chwyciłam wszystkie moje rzeczy i skierowałam się ku wyjściu z klasy. Poszłam najkrótszą drogą prosto do moich przyjaciół, którzy stali przy szafkach. 
- Hej, Blue. - powitała mnie Jane. Skinęłam głową i zaświeciłam uśmiechem.
- Dlaczego wyglądasz na wytrąconą z równowagi? Wszystko dobrze? - spytała Hayley. Wszyscy obrócili swoje oczy na mnie, co sprawiło, że poczułam się trochę niekomfortowo.
- Yeah. Ja po prostu zostaję dzisiaj w areszcie i ten dupek też tu będzie. - odpowiedziałam zanim przerzuciłam książki przez ramię.
Oni wszyscy wiedzieli, o kim mówię.
- Harry, prawda? - potwierdziła Kylie, po czym uniosła brew.
Skinęłam głową i westchnęłam.
- Jest obrzydliwy. - zadrwiła Jane, wywracając oczami. "Nie w łóżku" - pomyślałam.
- Pójdę już do klasy, pan Daddario zabije mnie, jeśli znów się spóźnię. - zachichotała Kylie, po czym obróciła się i odeszła od nas.
- Do zobaczenia. - powiedziała do niej Hayley.
- Yeah, ja też muszę już iść. - powiedziała Jane, wślizgując torbę przez jej ramię. - Porozmawiamy później. - powiedziała, zanim prześlizgnęła się przez korytarz.
- Dobrze, porozmawiamy na lunchu? - powiedziała Hayley, ponownie się do mnie odwracając. Skinęłam, zanim ona również przeszła korytarz.
Odwróciłam się do mojej szafki i zaczęłam ją otwierać. Zrobiłam to szybko, ale nie wystarczająco szybko.
Dzwonek zadzwonił, a to nadal był środek z wkładania moich książek. - Cholera. - powiedziałam, zanim włożyłam książkę od historii do półki.
Nie chciałam być spóźniona.
Jak korytarze były puste, trzasnęłam szafką zamykając ją, znajdując Harry'ego, opierającego się o szafkę obok mojej z uśmieszkiem na jego twarzy.
- Nie musisz iść na lekcję? - powiedziałam znudzonym tonem.
- Tak, ale myślę, że mógłbym pominąć jedną. - powiedział, spoglądając na mnie. Jęknęłam.
- Pięć minut. - powiedziałam ściszonym tonem, chwytając jego rękę i ciągnąc go przez korytarz. Jak szliśmy, Harry pociągnął mnie w kierunku jego ciała, co spowodowało, że moje książki upadły niedbale na podłogę. Nasze usta złączyły się pożądliwie. Szliśmy wstecz, w dół korytarza nadal się całując, mój język wszedł w jego usta, a on zrobił to samo.
- Jestem zatrzymana po szkole. - powiedziałam w jego usta, a jego nos szybko potarł o mój, jak przechylił głowę.
- Oh, naprawdę. - wyszeptał, łapczywie popychając mnie na ścianę, na co zaskomlałam. Jego krocze ocierało się o moje i mogłam poczuć rosnące sztywnienie.
Chwyciłam jęk, jak jego usta spotkały się z moją szyją, kiedy on ssał moje czułe miejsce. Moje nogi owinęły się wokół jego talii, a on kontynuował szczypanie mojej szyi.
- Powinnam iść do klasy. - wymamrotałam, wyrywając się z jego objęć.
Harry jęknął, zanim odpowiedział - Chcę, abyś wiedziała, że miałem dobrą zabawę ostatniej nocy. - zachichotałam i wywróciłam oczami.
- Ja też. - powiedziałam, przygryzając dolną wargę.
- Będę cię widział, Blue. - wyszeptał do mojego ucha, celowo wypuszczając ciepłe powietrze. Zadrżałam na ten ruch i oblizałam usta.
- Lepiej bądź w areszcie. - odpowiedziałam z uśmieszkiem. W odpowiedzi, złożył długi pocałunek tam, gdzie moja szczęka i szyja spotykają się, po czym odwrócił się i odszedł.
Odetchnęłam, nie wiedząc, że byłam trzymana. Spojrzałam na podłogę, gdzie leżały wszystkie moje książki. Harry nawet nie pofatygował się by podnieść chociaż jedną. Co za dżentelmen.
Schyliłam się i zaczęłam je podnosić, kiedy usłyszałam szybkie kroki podchodzące bliżej w moim kierunku. Spojrzałam w górę i ujrzałam Harry'ego schylającego się w dół przede mną. Oglądałam, jak podnosił moje książki, zanim podał mi je do ręki.
- Byłbym dupkiem, gdybym ci nie pomógł.
- Już nim jesteś - odpowiedziałam z uśmieszkiem - Ale tak czy owak, dziękuję.
- Aw, daj spokój, babe, lubisz mnie. - mrugnął.
- Jesteś najwstrętniejszą osobą na świecie. - powiedziałam, odpychając go od siebie.
- Mhm - warknął - Zaczepisz się po szkole?
- Areszt, pamiętasz? - odpowiedziałam.
- Kurwa - wypuścił powietrze - A po?
- Będę uczyć się do finałów.
Harry jęknął - Po prostu zadzwonię do ciebie jutro, okej?
- Mam.
*Areszt*
Znudzona usiadłam przy biurku nauczyciela, oglądając wszystkich bezczelnych i stwórców problemów, którzy siedzieli w ławkach przede mną.
- Tutaj są reguły. - powiedziałam beznamiętnie i odwróciłam się. Zaczęłam pisać w dół na białej tablicy za mną. - Nie rozmawiajcie, nie notujcie chwili i nie wychodźcie nawet na chwilę ze swoich siedzeń. - mruknęłam pisząc. - Jeśli macie pytania, podnieście ręce i jeśli chcecie powiedzieć coś beznadziejnego, powstrzymajcie się.
Usiadłam z powrotem i podparłam głowę na ramionach.
- Dlaczego, do cholery, patrzysz na nas. - ktoś mówi.
- Zamknij się. - splunęłam, patrząc.
- Suka. - zachichotał. Otworzyłam usta, próbując coś powiedzieć, ale to zostało ucięte.
- Zamknij się do cholery, Jake. - uciął Harry, patrząc na chłopaka.
- Nie mów mi, że jesteś po jej stronie, Haz. - zadrwił Jake, wysyłając mi złe spojrzenie.
Pozostałam cicho. Harry mnie bronił? Nie mógłby.
- Nie jestem. Jeśli chcesz wyjść stąd wkrótce, proponuję ci, byś się zamknął. - odpowiedział Harry.
Westchnęłam i wywróciłam oczami - Czas się zaczął. - powiedziałam beznamiętnie, włączając timer, który miał mierzyć czas przez 20 minut.
_________________________________________________________________
Witam ponownie :3
Nie było komentarzy, ale mimo to dodałam rozdział, bo było 16 (?) wejść. Mało, ale było :D Poza tym, ten miałam już przetłumaczony, więc teraz będę tłumaczyć na bieżąco. 
Proszę was, jeśli wejdziecie na tego bloga, to skomentujcie. Napiszcie co o nim myślicie, to serio motywuje do pracy, bo wtedy wiem, że robię to dla kogoś. :)
Ciao, do następnego <3

2 komentarze: